Forum 80th Strona Główna 80th
Tawerna pod 80tką
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Into the Wild

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum 80th Strona Główna -> Film
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZjedzBabciKorale
PrzeMadaFaka



Dołączył: 08 Maj 2007
Posty: 688
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

PostWysłany: Sob 13:49, 09 Lis 2013    Temat postu: Into the Wild

Pewien chłopak, Christopher McCandless, miał dość życia w społeczeństwie, które goni za pieniądzem. Marzył o wolności, o życiu z dala od cywilizacji, na łonie natury. W 1990 r. krótko po skończeniu college'u zostawił rodziców i siostrę i wyruszył sobie na dwuletnią wędrówkę po USA. Nie kontaktował się z rodziną. Jego celem ostatecznym była Alaska.

Przez ponad połowę filmu uważałem go za bohatera. Komu potrzebne pieniądze, kariera, kupowanie i posiadanie? W ostatecznym rozrachunku to wszystko nie ma znaczenia. Co innego ma znaczenie i można tego doświadczyć w każdym byle jakim lesie. Wystarczy posadzić tyłek na miękkim mchu, oprzeć się o pachnącą korę, posłuchać szumu drzew i świergotu ptaków. Ta tęsknota jest w każdym z nas, pięknie mówi o tym KAT w kawałku "Niewinność":

"Do dzikich borów idę, dzikich gór, między psy.
Szukam żył źródlanej wody, czystej krwi.
W zarannej topieli drapieżny ptak wzbił się do lotu.
Wysoko, wysoko, wysoko..."


Tak więc najpierw chciałem naśladować głównego bohatera, potem nienawidziłem go za głupotę. Mimo wszystko jednak dobrze zapisać się na kartach historii choćby nawet w taki sposób jak Christopher McCandless - w każdym razie lepiej tak niż żyć jako jeden z milionów bezimiennych, o których świat nigdy nie słyszał, i o których nie robią filmów.

W ścieżce dźwiękowej śpiewa Eddie Vedder z Pearl Jam - charakterystyczny, mocny głos.




Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wujek Alfred
Analfabeta



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:54, 19 Lis 2013    Temat postu:

Jak zwykle chcę się czepiać, ale niezłośliwie:) Otóż nie wierzę w te słowa:

Mimo wszystko jednak dobrze zapisać się na kartach historii choćby nawet w taki sposób jak Christopher McCandless - w każdym razie lepiej tak niż żyć jako jeden z milionów bezimiennych, o których świat nigdy nie słyszał, i o których nie robią filmów.

Gdybyś faktycznie tak myślał, to jednak coś byś zrobił w kierunku "osiągnięcia sławy". Skoczył z Pałacu Kultury trzymając transparent - treść dowolna. Zaplanował zabójstwo: Tuska, Macierewicza, Hosera, kogo byś tam miał ochotę w łeb strzelić - nie udałobny ci się, to i tak by o tym napisali. Popełnił samobójstwo topiąc się w kisielu - mnóstwo ludzi czyta Fakt.
Ba, mógłbyś nawet się postarać stać się sławny w jakiś mniej nonsensowny sposób. Jestem pewien, że mógłbyś, gdyby ci zależało. Ale mnie się wydaje, że chociaż fajnie byłoby być sławnym, to na innych rzeczach zależy ci bardziej i że mówisz tak, bo zwyczajnie chcesz być miły dla McCandlesa, który przecież fajnym był gościem. Co z tego, że głupim.

Osobiście rozumiem sławę za życia - fajna rzecz, jeśli się jej doświadcza - ale nie chciałbym być sławny w Australii, a mieszkać w Polsce. Ale sława pośmiertna? Serio, po co to komu? Wiem, że niektórzy tego chcą, a jednak nie rozumiem, dlaczego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wujek Alfred dnia Wto 19:58, 19 Lis 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ZjedzBabciKorale
PrzeMadaFaka



Dołączył: 08 Maj 2007
Posty: 688
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

PostWysłany: Sob 0:19, 30 Lis 2013    Temat postu:

Heh, dzięki za odpowiedź, czytasz we mnie jak w otwartej księdze, Wuju, co mi się podoba, bo być może mam w sobie coś z żądnego atencji ekshibicjonisty. Poza tym sprawiasz, iż nadal wierzę, że forum jeszcze nie umarło tylko zapadło w sen zimowy i być może kiedyś się obudzi.

Ale co jeśli jednak rozpaczliwie pragnę sławy, a po prostu jestem zbyt wielkim tchórzem, żeby zrobić jedną z tych rzeczy, o których piszesz? Masz rację, w sumie pośmiertna sława to lipa, a ta za życia może dać się we znaki. Potrzebna by mi więc była taka sława umiarkowana, bez paparazzich i tłumu fanek/fanów przed domem, tylko taka wyciszona, ale żebym idąc ulicą czuł od czasu do czasu na sobie pełen uwielbienia wzrok, i ewentualnie podczas zakupów w tesco mógł rozdać kilka autografów Laughing

Chociaż nie, cofam to co napisałem. Wystarczyło by mi jakbym jako jedyny trafił 6-tkę w totka, jest kumulacja 10 mln. To bym sobie kupił trochę sławy.

Ech, ty moje zwykłe życie szarego Kowalskiego. Jak to możliwe, że musisz mi wystarczyć? Crying or Very sad Nawet z tej żałości ułożyłem dwuwiersz - swoistą modlitwę, której adresatem może być Jahwe:

Nie ma sławy, są kłopoty
Weź zgryzoty, daj banknoty


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum 80th Strona Główna -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

Skocz do:  

Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin